poniedziałek, 11 lutego 2013

Kilka słów od Mojego Taty do odwiedzających bloga. CZĘŚĆ 3

Poniżej znajdziecie trzecią część "Kilka słów od Mojego Taty do odwiedzających bloga". Życzę Wam przyjemnej lektury, zachęcam do odwiedzania bloga, aby zapoznać się z kolejnymi częściami, a teraz oddaję już głos Tacie:)





"Podczas pierwszych dni diety często problemem jest nie tylko pokonanie apetytu, ale ból głowy. Wiąże się to z tym, że do krwi dostają się toksyny – organizm zaczyna się oczyszczać. Ból głowy nie powinien być jednak pretekstem do rezygnacji z diety. Świadczy jedynie o tym, że bardzo potrzebujemy oczyszczenia. Poza głową może również pobolewać zapracowana wątroba (ciepłe kąpiele dobrze jej zrobią, a latem można powygrzewać się na słońcu). Moim sposobem, na takie złe samopoczucie w pierwszych dniach diety, jest krótka drzemka w ciągu dnia. Po takiej krótkiej „przerwie” czuję się dużo lepiej. Starałem się także mieć przy sobie,  zwłaszcza na początku diety, ćwiartki jabłka, obraną czy ugotowaną marchewkę… na „mały głód”;)

W następnych tygodniach organizm zaczyna „oszczędzać energię”. W rezultacie tych oszczędności  zaczęły mi „marznąć” dłonie i stopy. Przy gwałtownym ruchach, np. nagłym wyprostowaniu się, czasami pojawiają się zawroty głowy. Poza tymi kilkoma nieprzyjemnymi odczuciami, czuję się znacznie lepiej. Funkcjonuję normalnie: chodzę do pracy, ćwiczę, pływam. Nie czuję głodu, muszę przyznać że częściej byłem głodny przed dietą, niż od jej drugiego tygodnia. O popołudniowych drzemkach  zapomniałem, już ich nie potrzebuję.

Około 20 lat temu, co tydzień w piątek, chodziłem z Przyjacielem na basen. W którąś niedzielę rozpocząłem swoją pierwszą głodówkę ( dieta dr Dąbrowskiej jest pół-głodówką ). Gdy nadszedł piątek, czas wyjścia na basen, powiedziałem Przyjacielowi, że chyba z nim nie pojadę, bo przecież jestem w 6-ym dniu niejedzenia. Zapytał jak się czuję- czułem się dobrze. Był lekarzem i obiecał, że będzie pływał za mną, żeby w razie czego mnie ratować (Zawsze pływał przede mną, nigdy nie mogłem go dogonić). Więc po basenie podziękowałem mu, że cały czas pływał za mną. I nie uwierzycie  co mi odpowiedział…Odpowiedział, że nie ma za co dziękować, bo ledwie mógł za mną nadążyć, przeze mnie musiał przepłynął więcej długości basenu niż planował;)

Moją głodówkę przerwałem po 12 dniach. Skończyłem ją tylko dlatego, że w „Wiadomościach” w TV poinformowano o przewiezieniu do szpitala kolejnej osoby w 14-tym dniu strajku głodowego. Wystraszyłem się. Testowałem wtedy różne metody odchudzania,  a ponieważ po głodówce szybko odzyskałem wagę, to już do niej nie wracałem.  

Mój „wyczyn” na basenie, nie jest czymś niezwykłym. Dzielę się z Wami tylko moimi spostrzeżeniami, ale tak naprawdę jest to coś naturalnego- sprawność fizyczna każdej osoby będącej w trakcie diety dr Dąbrowskiej poprawia się. Myślicie, że sportowcy przed dużym wysiłkiem , np. bieganiem przez 90 minut za piłką czy jazdą na nartach, idą na dużą golonkę żeby szybciej się ruszać? Nie! Oni do zawodów startują o pustym żołądku. Źródła ich siły i sprawności trzeba więc szukać gdzie indziej…   

W czasie normalnego odżywiania nasz organizm wykorzystuje pojawiające się dłuższe przerwy w niejedzeniu jako czas na oczyszczenie się. To dlatego, gdy przesunie nam się obiad o kilka godzin, często zaczyna boleć nas głowa (zaczynają uwalniać się toksyny). Kolejnym posiłkiem przerywamy wtedy proces oczyszczania. Jednak często zamiast zjeść jabłko, sięgamy po reklamowanego , ustawionego w strefie kasy batonika.

Wieczorem dokładnie się myjemy, a rano ręce brudne, przed umyciem zębów lepiej do nikogo się nie odzywać, odchrząkujemy flegmę, oczy mamy zaropiałe, a mocz ma ciemnożółtą barwę. Dlaczego tak się dzieje? Gdy my w nocy smacznie śpimy, nasza wewnętrzna „firma sprzątająco- oczyszczająca” pracuje pełną parą, na najwyższych obrotach. To właśnie rano można zaobserwować opisane powyżej efekty oczyszczania się organizmu.  I znowu przerywamy proces oczyszczania, posiłkiem. W języku  angielskim zostało to dobrze ujęte, śniadanie to po angielsku break-fast, czyli „złamanie postu”.

Niestety z codziennym pożywieniem przyjmujemy tyle „świństw”, że noc jest zbyt krótkim okresem na oczyszczenie się z nich, i te zbędne, a nawet szkodliwe substancje odkładają się w naszych organizmach. I tu pomocna okazuje się dieta dr Dąbrowskiej,  która jest dietą oczyszczającą i pomaga przywrócić stan równowagi w organizmie.  Życzę Wam wielu pozytywnych efektów Diety.



Pozdrawiam,

Czesiek"

 
Dzisiaj to tyle od Mojego Taty, zachęcam Was do komentowania. A już jutro zamieszczę oczywiście kolejną "Relację z diety NA ŻYWO!!!", w której podam wagę i ciśnienie Taty w 42 dniu diety i wagę Męża w 6 dniu po zakończeniu diety. 
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie:)


Zobacz również:

O sukcesach TatyO pokusach po diecie i ich przezwyciężaniuPowód zakończenia diety przez Męża

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz